MotoClassic 2015: Motorki

Na MotoClassicu jest dużo i wszystko. Są ciężarówki, osobówki, traktory, wyroby samochodopodobne, w tym roku był nawet czołg i konne powozy (pewnie z Galowic). Nie mogłoby więc zabraknąć jeszcze motocykli do tego wszystkiego. Trzon tej części wystawy stanowi zawsze dobytek topaczowy – głównie produkcja polska, przed- i powojenna, trochę wojskowych motocykli zachodnich marek. Co roku widzę też takie naprawdę archaiczne wanderery, ale nie wiem, czy to z zaprzyjaźnionej kolekcji, czy tamtejsze. W ramach gościnnych występów jednak zawsze pojawi się coś nowego.

Jedyne, nad czym ubolewam, to że zakres dopuszczanych roczników kończy się akurat przed moją ulubioną epoką, ale udało mi się trafić na jeden eksponat post-1980 jeszcze przed wejściem. Konkretnie chyba nawet 1993, sądząc po tych finezyjnych, fabrycznych maziajach.

Starszy (choć młodszy) brat naszego GSXa.

Starszy (choć dychę młodszy) brat naszego GSXa.

IMG_1808

Na terenie wystawy trafił się jeszcze jeden dalekowschodni akcent – pierwszy goldas. Tutaj w edycji „Noc Kairu” ;)

GoldWing bez kufrów się nie liczy, a tu jeszcze hak - rozpusta ;p

GoldWing bez kufrów się nie liczy, a tu jeszcze hak – rozpusta ;p

IMG_1960

Widoczne za nim filigranowe konstrukcje, to żużlówki – FIS (może ten sam, co w Lubinie?) i ESO (marka później zbratana z Jawą).

Tutaj jeszcze je częściowo widać.

Tutaj jeszcze je częściowo widać.

A wokół był już peerel, peerel i więcej peerelu. Wszyscy to znamy, więc przelećmy to szybko i miejmy za sobą.

Junaki występowały stadnie i we wszelkich odmianach.

Junaki występowały stadnie i we wszelkich odmianach.

IMG_1967

IMG_1965

IMG_1969

IMG_1971

IMG_1972

IMG_1974

Nie wiem, co projektant miał na myśli… Znaczy wiem, ale… hmm, chyba nie znajduję słów, by opisać ten koncept. Nasuwa mi się jedynie uniwersalne: WTF?

Nie wiem, co projektant miał na myśli… Znaczy wiem, ale… hmm, chyba nie znajduję słów, by opisać ten koncept. Nasuwa mi się jedynie uniwersalne: WTF?

IMG_1976

IMG_1977

W dziale z mopedami i skutrami można było obejrzeć widoczne wcześniej na towarowym junaku komarki, a poza tym po trochę wszystkiego:

Jedna z pierwszych lambrett.

Jedna z pierwszych lambrett.

IMG_1978

Ważne info dla wszystkich fanów tego subtelnego dizajnu i ujmującej „fizjonomii” Čezety – od przyszłego roku będzie można stać się szczęśliwym posiadaczem elektrycznego prosięcia ;)

A propos nowych retro-wynalazków, w innej części (na giełdzie) były na sprzedaż… Zuchy. Cokolwiek to jest, obstawiam chiński rodowód. Cena: 4500.

IMG_2022

Jeszcze gdzie indziej natknęłam się na wolnostojącego Simsona. Zupełnie niebrzydki w tym kolorze.

IMG_2077

Co jednak ciekawsze, stał on razem z kiwaczką, ale cezetką.

F1160001a1

IMG_2075

IMG_2076

Na tzw. łące zaparkowało jeszcze parę sztuk niemieckiej myśli technicznej.

A w tle znany tarpan "It's-a-SIN" ;)

A w tle znany tarpan „It’s-a-SIN” ;)

IMG_2064

IMG_2066

IMG_2067

Drugie tyle maszyn znajdowało się na dziedzińcu, czyli w głównej i najbardziej reprezentacyjnej części, choć tam głównie te najstarsze. Ten rewir zostawiłam sobie na koniec, więc zdjęcia robiłam już ostatkiem sił, w związku z czym nie ma ich zbyt wiele, ale dla porównania można sobie spojrzeć co było rok temu, bo sporo się powtarzało.

F1160029a

F1160030a

F1160031a

F1160032a

IMG_2088

IMG_2090

IMG_2091

IMG_2092

Gdyby nie benzyna, to byłaby to kwintesencja steampunku.

Gdyby nie benzyna, to byłaby to kwintesencja steampunku.

Mały fragment wystawki Oldtimerbazaru.

Mały fragment wystawki Oldtimerbazaru.

Jeśli w obrębie samych motocykli występowała aż taka różnorodność, to co dopiero wśród samochodów. O tym w kolejnych częściach.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –

Pozostałe części relacji można znaleźć pod tagiem motoclassic lub bezpośrednio pod linkami:

Dodaj komentarz