w plenerze: Drogą krajową, drogą polną…

Po zrobieniu parunastu zdjęć sosnom, stanęłam przed klasycznym problemem niedokończonej kliszy (filmu). Na horyzoncie nie było widać żadnych potencjalnych okazji do wykończenia materiału, więc wymyśliłam sobie okazję sama i pojechałam w moją ulubioną drogową miejscówkę, aby… przejść się wzdłuż niej pieszo ;)

Chodzi o odcinek krajowej 3-ki między Zimną Brzeźnicą a Nowym Miasteczkiem, znany m.in. z opisu przejażdżki w zeszłorocznym, słonecznym listopadzie. Wypad w plener miał dwie rzeczy na celu.

Pierwsza sprawa, dość przykra, to obecny stan na górce widokowej, z której roztacza się teraz jeszcze szersza perspektywa. Przygotowania do budowy/przedłużenia S3, rzecz nieunikniona.

IMG_0513

Teraz jest tak.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A tak było wcześniej.

IMG_0525

Zamiast drzew, wielka dziura.

Zamiast drzew, wielka dziura.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Był las…

IMG_0521

…i nie ma lasu.

Cena rozwoju, wiadomo, ale przykro patrzeć. Tutaj padł mały zagajnik, ale co mnie bardziej martwi, pod nóż (siekierę? piłę? harwestera?) pójdzie prawdopodobnie także zachwycająca, choć w zasadzie zwyczajna aleja, o której za chwilę.

IMG_0529

Zostawiłam Prosię w jakimś bocznym zjeździe, na wystanym (no bo nie – wyjeżdżonym) kawałku ziemi i uznając, że będzie tam bezpieczny (bo dość nierzucający się w oczy z drogi), zaczęłam dreptać wzdłuż szosy. Na szczęście, okazało się, że nie musiałam iść poboczem, bo obok, zamiast rowu, w trawie była droga chyba dojazdowa dla maszyn rolniczych. Polna w każdym razie. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed nuceniem Krajki w tej sytuacji ;)

IMG_0577

IMG_0584

IMG_0623

Na nieszczęście natomiast, paru tirowców uznało, że znakomitym dowcipem będzie zatrąbienie na człowieka przy drodze, co przyprawiało mnie za każdym razem o mały zawał. No bo stoję sobie, robię zdjęcie, skupiona na tej czynności, gdy nagle gdzieś blisko za plecami słyszę syrenę okrętową co najmniej. Można wyskoczyć z własnej skóry. Bardzo zabawne, naprawdę :P

Oczywiście, że poszłam sprawdzić, dokąd prowadzi ta dróżka ;)

Oczywiście, że poszłam sprawdzić, dokąd prowadzi ta dróżka ;)

W brzozowych zagajnikach zawsze jest ładnie.

W brzozowych zagajnikach zawsze jest ładnie.

Po co w połowie drogi zakaz ruchu? Tego nie wiem, ale dalej i tak mi się nie chciało dreptać ;)

Po co w połowie drogi przez pole zakaz ruchu? Tego nie wiem, ale dalej i tak mi się nie chciało dreptać ;)

Zresztą właściwy cel był po drugiej stronie drogi.

Zresztą właściwy cel był po drugiej stronie krajówki.

Ano właśnie – drugi cel. W owym miejscu droga przebiega przez pagóry, więc nie tylko sam asfalt faluje malowniczo (co wygląda ładnie, ale jest wysoce niepraktyczne przy wyprzedzaniu), ale i okoliczne pola prezentują się wyjątkowo przyjemnie dla oka.

F1040026

IMG_0573

A gdy mowa o falujących polach, to natychmiast przychodzi na myśl jedno – Morawy. Swego czasu popularny motyw i cel podróży wśród (nie tylko, jak podejrzewam) minolciarzy na forum.  Przepiękne, minimalistyczne krajobrazy po horyzont i takie tam. Osobiście też zdarzyło mi się tam być przejazdem, ale był to środek dnia i warunki kompletnie nie takie, więc ogólne wrażenia mogłam podsumować tylko stwierdzeniem, że „naogląda się człowiek, a potem jedzie i zwykłe pola :P”. Bywa i tak, ale nie twierdzę, że nie warto się tam wybrać – wręcz przeciwnie. A na zachętę trochę obrazków do pooglądania: fotokwadrat.com, sbogdan1.blogspot.com, fotowozniak.pl, gospodarek.blog.pl, pmaciejewski.wordpress.com i Marcin Kęsek fb.

Tymczasem jednak, zawsze wpadają mi w oko różne mniejsze, lokalne Morawy i nie mogę się oprzeć próbom złapania tego w jakiś zgrabny kadr. Wychodzi różnie, bo ani ze mnie ambitny, ani tym bardziej artysta-fotograf(ik), ale fotki na pamiątkę jak znalazł – bo nigdy nie wiadomo, kiedy w krajobraz wjadą buldożery :(

Tu już coś się zaczęło.

Tu już coś się zaczęło.

F1040021

Trochę się spóźniłam w tym roku na rzepak.

F1040017

To mi wyglądało na trakt do Zagóry przez las – rzecz warta sprawdzenia.

F1040020

F1040022

F1040018

Słońce szybko uciekło za chmury, więc dałam spokój plenerowi i postanowiłam wrócić po auto, żeby sprawdzić swoje domysły, co do dróżki w las. W tak zwanym międzyczasie, minął mnie rozpędzony trampek – ledwo zdążyłam złapać hultaja ;)

IMG_0592

F1040027

F1040028

W tamtą stronę go nie zauważyłam… Ale proszę - można skromnie? Można. A nie zaraz całe kapliczki i sanktuaria robić przy drogach. Pamięć pamięcią, ale od tego są cmentarze.

W tamtą stronę go nie zauważyłam… Ale proszę – można skromnie? Można. A nie zaraz całe kapliczki i sanktuaria robić przy drogach. Pamięć pamięcią, ale od tego są cmentarze.

F1040015

F1040014

Już w kompanii mojego terenowego towarzysza przygód, wróciłam do dróżki oznaczonej na wjeździe wyrwanymi karpami.

IMG_0612

IMG_0631

Było i „drogą pylistą…”

Nie dojechaliśmy jednak do lasu, bo już za pierwszymi polami środek drogi stał się bardziej zarośnięty i nie chciałam sobie czegoś urwać albo wplątać w zawieszenie niepotrzebnie. Musiałam więc znowu włączyć tryb pieszy, zaś Świnka ukryłam tym razem w rzepaku ;)

F1040031

Perspektywa spod lasu...

Perspektywa spod lasu…

…i w las.

…i w las.

Początek zapowiadał się bardzo ładnie, niestety po chwili trafiłam na polanę powstałą przez świeży wyrąb. Podeszłam jeszcze kawałek i tam już zaczął się poważny las (była sarna i w ogóle ;)). Szłam tak, aż pojawiło się skrzyżowanie na cztery strony i w tym punkcie zawróciłam – raz już lazłam po zmroku przez las (ze Ślęży) i nie da się ukryć, że słabo jest wtedy z odbiorem widoków ;) Ale miejsce na spacer przyjemne, pewnie jeszcze wrócę.

IMG_0644

IMG_0648

IMG_0649

PS. A kliszy i tak wtedy nie dokończyłam :P Zostało parę klatek i znów musiałam wozić klunkra ciężkiego wszędzie. Ale lustrzanka pancerna jednak. Nic jej się nie stało, jak się po niej przeturlałam, spadając z hondy. Więc jeszcze będą się czasami przewijać trochę lepsze jakościowo fotki ;) Na razie mam zaczęty w Chobieni materiał (zgodnie z zapowiedziami na fb, udało się obejrzeć zamek od środka), a dokończę mam nadzieję za tydzień w Nowej Soli na spotkaniu klasyków.

1 Comments

  1. Anja

    Bardzo urokliwy plener, zwłaszcza brzozowy zagajnik. No i wspaniałe zdjęcia z Moraw z załączonych linków. Od razu chce się tam pojechać, pooglądać pola ;)
    Szkoda wyciętego lasu, droga wygląda teraz jakby w zupełnie innym miejscu. Ale nieunikniona cena rozwoju, tak jak piszesz.

Dodaj komentarz