fury na tle: OMG, it’s full of sierras…

Czasami, z braku laku i lepszych pomysłów, za to z nadmiaru fur, biorę któreś swoje albo nie swoje wozidło i jadę je gdzieś obcykać, niby że jakoś tak bardziej ładnie, analogowo i wogle. Wiadomo, fotki swoich podopiecznych nigdy się nie nudzą ;) Stąd też będą się co jakiś czas pojawiać wpisy z serii „fury na tle”. Bo nie ma co udawać, że ma to jakieś głębsze przesłanie – chodzi tylko o kolejny pierdyliard ujęć na jakimś ciekawym tle ;)

Tym razem jednak, wyjątkowo, ani fura moja czy też prawie-jak-moja (jak escort i Czarna), ani tło specjalnie wybierane, lecz zastane. Tytuł (będący parafrazą memowego kota) właściwie w pełni wyjaśnia, gdzie i dlaczego ;)

Siedziba Power by Maks jest to miejsce szczególne, ponieważ tam się wszystko zaczęło i to dwukrotnie, a można powiedzieć, że nawet 2,5 (o czym napiszę szerzej w niedalekiej przyszłości). Stąd wzięła się i Czarna, i Mysza (oraz jej nowe, szczurze wcielenie, czyli wspominany drugi-i-pół raz ;) ).

Dzisiejsza fura, natomiast, to Maksowa Babcia, która kiedyś była dieslem, a obecnie… Najlepiej niech przemówią obrazy ;)

F1130016a

Przygotowania do OZSu szły pełną parą.

F1130018a

Fast Fords ;)

F1130019a

F1130020a

Wystrój wnętrza jest dość, można powiedzieć, nieprzesadzony ;) (i nawet przyłożyłam doń rękę – uzbrojoną w nić i igłę – obszywając niniejszą kierownicę)

Był diesel i nie ma diesla!

Był diesel i nie ma diesla!

F1130022a

F1130025a

F1130029a

F1130024a

Obecni byli też inni goście, a zarazem pacjenci – co poniektórzy rezydujący na dłużej, w fazie „in progress”.

Przyczajona XRka.

Przyczajona XRka.

W przeciwieństwie do sąsiadów - nie zarasta - robi się ;)

W przeciwieństwie do sąsiadów – nie zarasta – robi się  ;)

Miejscówka przewinie się na zdjęciach pewnie jeszcze nieraz, ale na razie eto wsio.

Dodaj komentarz