O co chodzi w tym blogu?

kuprzygodzie

Tak to widzę, mniej więcej ;)

Nieistotne na ilu kołach, byle do przodu.

Byle do przodu oznacza w tym przypadku potrzebę przemieszczania się. Im bardziej nie ma ku temu możliwości, tym potrzeba silniejsza – ironia losu stara jak świat. Staram się w tym znaleźć złoty środek, więc cieszy mnie każdy okruch podróży. Pasja? Patrzę zbyt przyziemnie, by takie metafizyczne pierdoły do mnie przemawiały. Robię swoje, dla własnej egoistycznej przyjemności. Ale jeśli te wynurzenia zachęcą kogoś do podobnego odnajdowania funu w rzeczach małych i pozornie nieistotnych, to misja będzie spełniona ;)

Wpisy o wycieczkach, które zamierzam tu tworzyć, są namiastką dziennika podróży. Jako licencjonowany sklerotyk muszę sobie wszystko porządkować i archiwizować, a wrzucanie na fejsbuka fotek z krótkim opisem to niewystarczająca namiastka namiastki i poza tym robi się bałagan. Zdaję sobie sprawę, że taka formuła może być mało chwytliwa, ale a nuż-widelec niektóre informacje okażą się dla kogoś przydatne/ciekawe – w tym celu linkuję co się da, bo hiperłącza to potęga, zwłaszcza gdy prowadzą w miejsca bogatsze w informacje.

Oczywiście, pewnie z czasem, a na pewno poza sezonem, gdy tematy podróżowe przygasną, częstsze będą jakieś inne historie okołomotoryzacyjne, zatem – jak to się mówi – pozostańcie nastrojeni! ;)

Dodaj komentarz